05.14
Mojego pierwszego startu w Cyklokarpatach w tym sezonie nie zaliczę do udanych. Ten wybitnie płaski maraton – tylko 300m przewyższenia na 62 km – udowodnił po raz kolejny, że słabo się odnajduję na tego typu trasach… Czytaj więcej >>
have fun and ride hard
Mojego pierwszego startu w Cyklokarpatach w tym sezonie nie zaliczę do udanych. Ten wybitnie płaski maraton – tylko 300m przewyższenia na 62 km – udowodnił po raz kolejny, że słabo się odnajduję na tego typu trasach… Czytaj więcej >>
Wyścig ten miał charakter priorytetowy w moim planie startów. Poprzedzony tygodniem regeneracyjnym, który spędziłem z moimi dziewczynami w Świeradowie-Zdroju i na nowym rowerze – Authorze Intorvercie o dobrej wadze 9,5 kg, czyli powrót „roweru marnotrawnego” na 26-calowych kołach. Czytaj więcej >>
Start o charakterze czysto treningowym poprzedzony dość ciężkim treningiem w dniu poprzednim. Ten wyścig miał mi ostatecznie odpowiedzieć na pytanie, odnośnie wyboru roweru startowego, tj. czy 29er jest na pewno odpowiednim rowerem dla mnie… Od dłuższego czasu ta myśl zaprzątała mi głowę! Czytaj więcej >>
Trzeba przyznać, że ten sezon nie zaczął się tak, jak bym sobie tego życzył… Najpierw słabo pojechana Murowana z glebą, a teraz w Daleszycach na maratonie otwierającym cykl MTBCrossMaraton pogubiona trasa i gonitwa w celu odrobienia strat zakończona zgonem. Czytaj więcej >>
W zasadzie mógłbym skrócić relację z tego maratonu do jednego zdania: 300 metrów od startu na asfaltowej rozjazdówce staranował mnie przy próbie wyprzedzania jakiś kretyn, co skończyło się szlifowaniem asfaltu! Kiedy doszedłem do siebie i wskoczyłem na rower okazało się, że jestem praktycznie pod koniec stawki maratończyków, a czołówka wesoło odjechała w siną dal… Czytaj więcej >>
„Małe jest piękne, ale duży może więcej”. To przysłowie można dopasować do nowego trendu w kolarstwie górskim – rowerom na 29cio calowych kołach. Tylko, czy rzeczywiście „małe jest piękne” w tym wypadku?! Rzecz gustu. :) Czytaj więcej >>
W tym sezonie będę miał możliwość pościgać się na dużym kole, a konkretnie na rowerze Author Revolt.
Sprzęt, który dostałem to składak na ww. karbonowej ramie Authora oraz innych komponentach, które firma Velo ma w swojej ofercie.
Wbrew zaleceniom trenera i zdrowemu rozsądkowi postanowiłem sprawdzić formę i wystartować w zawodach XC, zaliczanych do cyklu Małopolskiej Ligi Akademickiej. Pierwsze zawody tej serii były rozgrywane w krakowskich Pychowicach, czyli miejscówce znanej mi bardzo dobrze. Jako że nie ścigam się w tej lidze byłem traktowany poza konkurencją. Czytaj więcej >>
Przez 3 tygodnie marca mogłem się poczuć jak prawdziwy kolarz, który tylko trenuje, je i się regeneruje! No prawie… ;) Czytaj więcej >>
Marzec to okres, który razem z trenerem postanowiliśmy poświęcić na ostateczny szlif formy. Na tą okoliczność wziąłem z pracy kilkanaście dni urlopu, który najpierw wykorzystałem na zgrupowanie we Włoszech nad jeziorem Garda (9 dni treningowych) oraz potem na kolejne 2 tygodnie treningu w Polsce.
Były nieśmiałe myśli o nowym rowerze treningowym. Skończyło się na gruntownym remoncie wysłużonego Accenta, podczas którego otrzymał on nowy dizajn w modnym obecnie kolorze białym. ;) Oby sztucznie odmłodzony bajk wytrzymał jeszcze jeden sezon treningów! Pierwsze poważne starcie z asfaltami już za 2 tygodnie nad włoską Gardą! Obaj się cieszymy na ten wyjazd! :)
Stara prawda kolarska mówi, że „tak jak jeździsz na rowerze zimą, tak samo będziesz jeździł latem”. Nie sposób się z tym stwierdzeniem nie zgodzić. Wie o tym każdy kolarz, który chce solidnie przygotować się do sezonu i ma postawione ambitne cele sportowe.